Kolor tła: Kolor tekstu:

   Księgi Tajemnic, część 5: Gezem

Autor: Marta `Unicorn` Sidorowicz
Html: skrypt by pBT


    Miał obowiązek zapamiętać wszystkie zasady magów. Wierność i posłuszeństwo wobec sztuki magicznej i mistrza. Nieść pomoc innym, nie żądając niczego w zamian. Mag nie ma domu - dachem jest ukojenie w energii magicznej, nie ma rodziny - jego braćmi są pozostali magowie, ojcem arcymag zakonu, matką magia, nie posiada herbów ani symboli - jego znakiem rozpoznawczym są czary jakimi się posługuje.
    Mężczyzna uśmiechnął się na myśl o regułach. Szanował je i zgadzał się z nimi. Sam przecież chciał zostać magiem. Wielu rezygnowało ze ścieżki czarów, ale on wytrwał. Gdyby nie magia, kim by był? Rycerzem? Nie, raczej nic nie znaczącym chłopem. Szkolenie trwało ponad dwadzieścia lat. Gezem był tym bardziej szczęśliwy, że w końcu mu się udało. Miał już czterdzieści trzy lata - w wyniku intensywnych ćwiczeń i wykonywania różnorodnych misji posiwiał. Zyskał za to na sile. Był potężny. Jego czarne oczy od zawsze płonęły blaskiem, lecz teraz lśniły. Wyglądał na człowieka, któremu nie warto wchodzić w drogę.
   
    Gezem szedł powoli przed siebie. Był bardzo zmęczony. Nie mógł się jednak teraz wycofać. Nie teraz, gdy był tak blisko. Blisko? Miał taką nadzieje. Postanowił pójść za przewodnictwem słów swego mistrza. Codziennie od zakończenia szkolenia rozmyślał nad nimi. ,,Pamiętaj - zrób to tylko wtedy kiedy będziesz całkowicie gotowy na koniec''. Pamiętał. Pamiętał także jak mocno mistrz zaakcentował słowo ,,koniec''. Rozmyślając o tym wszystkim stanął na ośnieżonym szczycie góry. Rozejrzał się. Górę otaczały pozostałe podobne, ale wyższe cztery góry. Z każdej strony świata jedna. Był to widok niesamowity... Nigdy w życiu (choć widział rzeczy magiczne i niezwykłe) nie spotkał się z czymś tak pięknym i naturalnym. Uśmiechnął się lekko.
    - Wspaniałe.
    Napawając się wspaniałym widokiem poczuł w duchu spokój i ciepło. Spojrzał w górę... Niebo było takie czyste... usiane gwiazdami. I nagle zrozumiał... Przybył tu, żeby się z nimi połączyć. Aby wykonać zadanie sądzone mu w dniu narodzin. Połączyć się i tym samym wywalczyć wolność i Zapomnienie dla wszystkich ludzi. Połączyć się i samemu Pamiętać jako jedyny. Połączyć się, aby zaznać Zespolenia z Potęgą. Połączyć się by stać się nimi. Połączyć się aby uwolnić duszę. Połączyć się by umrzeć...
    Rozpostarł ręce i podniósł głowę do góry. Stał tak na najbliższym niebu szczycie, patrzył w dusze, w gwiazdy. Był przeciwieństwem Rycerzy Pamięci i Człowieka Tajemnicy. Był magiem ognia, wody, powietrza i ziemi, był Rycerzem Zapomnienia, Człowiekiem Prawdy i Jedności. Gwiazdy były jego siostrami, księżyc bratem, ziemia ojcem, woda matką, powietrze jego prawdą, a ogień miłością.
    Choć sam o tym nie wiedział przez te wszystkie lata przygotowywał się do jednej konkretnej chwili. Do lotu w Przestrzeń Świata. Zamknął powoli oczy, czując szybsze bicie serca. Teraz nareszcie był gotowy. Teraz spełni swój obowiązek. Noc złączy się z dniem, ciemność złączy się z światłością, nienawiść z miłością, zło z dobrem, kłamstwo i tajemnica z prawdą, ziemia z wodą, powietrze z ziemią. Powróci prawdziwa Jedność.
    Czuł jak dusza wchodzi z ciała i unieść się. Musiał poświęcić siebie i własną duszę, żeby uratować innych. Teraz właśnie w tej chwili świat zapomni o Wszystkim. Nie będzie już bohaterów i ich Księgi. Nie będzie śmierci. Nie będzie już życia. Będzie tylko Równowaga i Prawda. Teraz... właśnie w tej chwili świat... ogień, woda, powietrze, ziemia, gwiazdy, kamienie, zwierzęta, ludzi i czasoprzestrzeń przestają istnieć.
    To jest właśnie ten koniec, o którym mówił jego mistrz. On wiedział. Ale Gezem to tej chwili żył w niewiedzy. I teraz łącząc się z Przestrzenią i Potęgą w końcu zrozumiał... wiedział, że to nie jest koniec ostateczny. To tylko chwilowe zawieszenie. Zawiedzenie w Prawdzie i Potędze, które kiedyś wydadzą z własnych piersi, z własnych serc swe dzieci: gwiazdy, ogień, wodę, powietrze, ziemię, kamienie, zwierzęta, ludzi i czasoprzestrzeń, które będą istnieć do kolejnego Zespolenia, kolejnego Zawieszenia. Cykl zostanie zachowany na zawsze. Najpierw narodziny, wiek młodzieńczy, dojrzałość, wiek starczy i śmierć, która w istocie jest tylko punktem przejściowym, krokiem w kolejną podróż i następnym Odrodzeniem. Zespolenie daje prawdę, wolność, zapomnienie i śmierć by zapewnić wiarę, trwałość, wieczność i... życie...
   
   
   

KONIEC


Strona główna   Szuflada   Skomentuj